poniedziałek, 16 marca 2015

Rozdział III

PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM!!

                                                                Ariana POV
- Okej chodźmy - splótł nasze palce i poszliśmy po drinki. Szliśmy, a ja się ciągle potykałam, bo szpilki i trawa to niezbyt dobrze połączenie.. No ale cóż, cieszyłam się że jestem z Justinem. BOŻE CO JA GADAM! Zakochujesz się w nim. COO? NIE! JA GO NIE MOGĘ KOCHAĆ. Ale..
- Shawty, co bierzesz? - zapytał szatyn puszczając moją dłoń.
- Ja wezmę shota* - uśmiechnęłam się, nie że jestem alkoholiczką, ale tylko to pije.
- Wow, wow, wow, ostra dziewczynka - uśmiechnął się zadziornie.
- Nie ostra, po prostu lubię, to piję - odpowiedziałam i wypiłam zawartość kieliszka. Nawet mną nie wstrząsnęło. Justin stał i patrzał, jakby oczy mu miały wylecieć z orbit, a jego szczęka walnąć o ziemię.
- Bieber, skarbie, zamknij buzie bo Ci mucha wleci - zamknęłam mu buzię i zaczęłam się śmiać z jego reakcji.
- Ale.. Ale.. Ale Ty.. Ty ten.. - jąkał się.
- Justin, to że tak wyglądam nie oznacza, że nie umiem się dobrze bawić - uśmiechnęłam się.
- Okeeej - powiedział już normalnie. Zaczęła się impreza. Nie chciałam się upić, ale już jestem pijana. Wypiłam z 15 shotów, dziwne, nieprawdaż? Bawi mnie wszystko co powie Justin, on wypił nawet więcej.
- Justyyyyyyyyyyyyyyyyyy.. - przeciągnęłam.
-Nooooo? - zapytał ledwo.
- Jesteś taki seksowny - wybełkotałam. - Podobasz mi się - uśmiechnęłam się. Na trzeźwo bym tego nigdy nie powiedziała.
- Ty mi się też podobasz, wszystko, Twoje ciało, Twój charakter, oczy, usta, nosek, wszystko po prostu W-S-Z-Y-S-T-K-O - przeliterował i się uśmiechnął. Było już po 4 i Ryan wyrzucał ludzi. Gdy wszyscy wyszli, poszłam do jego domu, na gore i do pokoju, w którym zawsze śpię. Wyglądał on tak:
Mi się podobał, był idealny. Usłyszałam pukanie.
- Wejść! - krzyknęłam. Drzwi się uchyliły i ujrzałam Justina.
- Uhm.. Mogę z Tobą spać? - zapytał niepewnie, drapiąc się po karku.
- Tak, chodź - uśmiechnęłam się, robiąc mu miejsce. Dopiero gdy się zbliżył zauważyłam, że był w samych bokserkach, lecz nie przeszkadzało mi to. Nie raz spałam z chłopakiem w samej bieliźnie, a ja sama miałam na sobie koronkową bieliznę. Odwróciłam się do niego plecami i zasypiając poczułam silne, przyciągające mnie do siebie ręce.
- Dobranoc, Ariana - pocałował mnie w skroń.
*NASTĘPNEGO DNIA*
                                                                           Justin POV
Obudziłem się, spoglądając, czy Ariana jeszcze śpi. Spała tak słodko. Nie zastanawiając się długo wstałem i się ubrałem. Nie brałem prysznica, gdyż zrobiłem to w nocy, gdy się obudziłem. Pewnie dziwicie się że nie mam kaca, co? Owszem mam, ale prawie wcale. Tak wiem, mam mocną głowę. Wypiłem ponad 20 shotów i nic. Ale wracając do teraz. Zeszłem do kuchni, a Ryan już jadł wraz z Ellie.
- Cześć zakochańce -wyszczerzyłem się jak głupi do sera.
- Cześć Bieber - Butler się zaśmiał.
- Ari śpi? - zapytała Ellie.
- Tak, śpi. Postanowiłem że zrobię jej śniadanie do łóżka, w końcu pozwoliła mi ze sobą spać - uśmiechnąłem się i zabrałem się za naleśniki. Gdy już je zrobiłem, położyłem je na dwa talerze, nalałem naturalnego soku pomarańczowego do obu szklanek, w razie co wziąłem tabletki na ból głowy i butelkę wody i ruszyłem na górę. Grande jeszcze spała. Szturchnąłem lekko jej ramię, zaczęła powoli otwierać oczy.
- Witaj księżniczko - wystawiłem rząd śnieżnobiałych zębów.
- Uhm, hej Justin - złapała się za głowę. Zaśmiałem się i podałem jej tackę. Położyłem się obok. Zauważyłem że jest zakłopotana.
- Co jest? - spytałem.
- Uhm.. Justin.. Ja jestem w bieliźnie.. - powiedziała i lekko się zarumieniła.
- Masz, ubierz - podałem jej moją koszulkę, której nie ubrałem.
- Dziękuję - uśmiechnęła się, ukazując swoje idealne zęby.
Zabraliśmy się za jedzenie. Po skończonym posiłku spytałem:
- Smakowało?
- Robisz lepsze niż moja mama! - krzyknęła, po czym oboje wybuchliśmy śmiechem. Gdy się uspokoiłem zapytałem znowu:
- Mam Cię podwieźć do domu?
- Odprowadzić, mieszkam obok - odpowiedziała.
- Okej, to idź się ubierz - odpowiedziałem wstając i podając jej ciuchy. Ona wstała i ruszyła do łazienki. Po około godzinie opuściła ją, wyglądając idealnie. Była 13.
- To chodźmy - wyrwała mnie z transu.
- Hejka Wam - uśmiechnęła się do Ellie i Ryana podchodząc i całując ich w policzek.
- Hejka, a Wy gdzie się wybieracie? - zapytała Ellie znacząco na mnie patrząc.
- Odprowadzam ją, bo się jeszcze zgubi - zaczęliśmy się śmiać i wyszliśmy.
- Ładny dom - powiedziałem.
- Dzięki - uśmiechnęła się szukając kluczu w torebce. Gdy go znalazła, spytała:
- Wejdziesz do środka? - zapytała z nutką nadziei w głosie.
- Sorry Ariana, ale muszę coś jeszcze załatwić. Spotkajmy się o 18:45, dobrze? - spytałem, miałem pewien pomysł.
- Okej - uśmiechnęła się, podchodząc i całując mnie w policzek, lecz odwróciłem głowę i wyszło na usta. Od razu się odsunęła.
-Ajj Bieber! - krzyknęła i walnęła mnie w ramię. Otworzyła drzwi i mi pomachała, po czym je zamknęła.
_______________________________________________________________________
No i mamy! Słuchajcie, chodzi o to, że za 2 tygodnie mam testy szóstoklasisty i nie mam zbytnio na to czasu, lecz staram się jak mogę. Po prostu nie codziennie będą dodawane rozdziały. Jesteście źli? :c

3 komentarze:

  1. czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział *-* powodzenia na testach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń