niedziela, 15 marca 2015

Rozdział II


                                                                   Ariana POV
Zapłaciłam ponad tysiąc dolarów, no ale co tam, raz się żyję. Wpakowałam wszystko do samochodu i go odpaliłam. Dojechałam do domu. Gdy zaczęłam się szykować była 14:36. Po 1 godzinie pracy, efekt był zniewalający. Wyglądałam o tak:
Wzięłam wszystko i ruszyłam do domu obok. Tak, Ryan mieszkał obok. Zadzwoniłam do drzwi.
- Hej Ry - pocałowałam go w policzek, wchodząc i kładąc trochę rzeczy na stół.
- Będziesz tak stał i się gapił czy pójdziemy po resztę? - zachichotałam. Ryan normalnie pożerał mnie wzrokiem, gdyby nie to że jest z Ellie wyruchał by mnie tu w salonie, na dywanie.
- Uhm, sorry Ari, ale wyglądasz tak pięknie - uśmiechnął się blado - Okej, chodźmy. Ell zajmuje Justina, mówiąc że idą na jakąś imprezę do klubu. Wszystko będzie się działo w ogródku, bo jest ciepło. Efekt będzie świetny, bo Ty mi pomagasz - zaśmiał się niosąc alkohol.
- Okej, chodźmy - uśmiechnęłam się.
Po około 3 godzinach nam się udało się przyozdobić ogródek. Mi się podobało, a Ryan był zachwycony. Podniósł mnie i zaczął obkręcać, powodując że moja spódniczka ledwie mi zakrywała tyłek.
-Ryanie Butlerze, w tej chwili odstaw mnie na ziemię! - zaczęłam krzyczeć.
- Jeeju no.. Cieszę się że mi pomogłaś, sam bym tego nie zdołał zrobić - uśmiechnął się.
- Bo to ja, a ja jestem wspaniała - zaczęłam się śmiać.
- No racja, racja, jesteś wspaniała - usłyszałam za sobą TEN chrypliwy głos.
- Och cześć Justin - zarumieniłam się lekko. Mogłam dostrzec co miał ubrane. Włosy perfekcyjnie ułożone do góry, szara bluzka z dekoltem w kształcie litery 'V' i spodnie na połowie tyłka, tak jak lubię.
- Obczajasz mnie shawty - mruknął mi do ucha, przez co potrząsnęłam głową próbując wymazać moje zboczone myśli.
- Coo? Wcale nie - powiedziałam szybko. On tylko zaczął się śmiać. Spojrzałam wzrokiem co.cie.tak.smieszy.hy. On tylko jeszcze bardziej się śmiał.
- Dobra, to się śmiej, ja idę po coś do picia - powiedziałam i zaczęłam iść, lecz on pociągnął mnie za rękę że na niego wpadłam. Pomimo tego, że miałam szpilki, on i tak był wyższy o głowę. Spojrzałam mu głęboko w oczy. Zaczął przybliżać swoją twarz do mojej, nasze usta dzieliły milimetry, ale on pocałował mnie w policzek, bardzo blisko ust.
- Okej chodźmy - splótł nasze palce i poszliśmy po drinki.
_________________________________________________________
Jest drugi! Wiem że króciutki, ale jutro będzie dłuższy :) Buźka, ide na spacer z pieskiem :*

2 komentarze:

  1. Dawaj ten III rozdział szybko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeci rozdział pojawi się najprawdopodobniej jutro, o ile zdąże. Jutro późno kończę lekcję i nie wiem, czy dam radę, aczkolwiek się postaram :*

      Usuń