Ariana POV
Awww, Justin mnie gdzieś zaprosił. Cieszę się. Spojrzałam przez judasza, Justin już odszedł. Zaczęłam krzyczeć i biegać w górę i w dół po schodach. Gdy się uspokoiłam była 13, miałam ponad 5 godzin. Poszłam na górę, lecz strasznie zaczął mnie boleć brzuch i byłam taka inna. Poszłam do łazienki.
- Zajebiście, okres - mruknęłam sama do siebie i włożyłam tampon. Wzięłam szybki prysznic, po czym ubrałam szare dresy i białą bluzkę z krótkim rękawkiem i zrobiłam niechlujnego koka na czubku głowy. Była 15. Musiałam napisać do Justina.
Do:Justin
Słuchaj, Justin. Bardzo przepraszam, ale dziś się nie spotkamy, nie czuję się najlepiej..
Nie minęła minuta, a on odpisał
Od:Justin
Co się stało? Okres?
Ja pierdole, on czyta w myślach czy co?
Do:Justin
Tak, tylko się nie śmiej błagam.. To takie żenujące..
Wiem, że to naturalna sprawa, ale nie lubię o tym rozmawiać z chłopakami.
Od:Justin
Zaraz będę.
Nie zdążyłam odpisać, bo usłyszałam dzwonek. Otworzyłam drzwi a tam stał Bieber we własnej osobie z wielką siatką.
- Co Ty tu robisz? - zapytałam zdziwiona, wpuszczając go do środka.
- Skoro nie czujesz się by wyjść, wpadłem Ci potowarzyszyć - uśmiechnął się - No chyba że mam sobie iść - zrobił minę zbitego psa.
- Niee! Zostań! - krzyknęłam - Umm, znaczy się, niee, zostań u mnie - zaczęliśmy się śmiać, lecz ja skuliłam się z bólu.
- Może chodźmy usiąść - powiedział Justin biorąc siatkę i idąc w kierunku salonu, a ja za nim. Wyciągnęłam wielki koc z szafy usadowiłam się na łóżku koło chłopaka i spytałam:
- Chcesz koc?
- Jak chcesz to mnie przykryj - wyszczerzył się, a ja przewróciłam oczami. Przykryłam go i usiadłam wygodniej.
- Co masz w tej siatce? - zapytałam.
- Aaaa, siatka! - krzyknął, a ja zaczęłam się śmiać. Justin wyciągnął z 20 płyt, 3 kartony soku pomarańczowego i dużo słodyczy, chipsów itd.
- Jejuś, Justin nie musiałeś! Ile na to wydałeś? Ja Ci oddam - zaczęłam panikować, bo było tego dużo i wszystko nowe. Gdy chciałam wstać Bieber mnie pociągnął w dół i nie miałam takiej możliwości.
- Ja nic nie chcę, miałem w planach zabrać Cię na kolację, więc to pokrywa koszty - zaśmiał się - To co oglądamy? - dopytał, a ja sięgnęłam po filmy i wybrałam 'Ósmoklasiści nie płaczą'. Justin wstał, poszedł po miski, szklanki. Wlał sok do szklanek a chipsy i inne rzeczy rozsypał do misek. Potem podszedł do telewizora i włożył płytę do DVD i przyszedł do mnie i znów okrył się kocem. Położyliśmy się, a ja oparłam głowę na jego klatce piersiowej. Po obejrzeniu filmu nie płakałam tak mocno, a nim się zorientowałam Justin spał. Wykorzystałam okazję i poszłam do łazienki. Przedtem do pokoju i wzięłam czystą bieliznę oraz szare dresowe spodenki i białą bokserkę, po czym ruszyłam do łazienki. Rozebrałam się i wzięłam szybki prysznic. Wyszłam z kabiny, wyrzuciłam zużyty tampon i wymieniłam na nowy. Włożyłam wcześniej przygotowane ubrania. Wyszłam z toalety i spojrzałam na zegar który wskazywał 22:36. Trochę się zasiedzieliśmy. Zeszłam na dół a Justin siedział przestraszony,
-Justin, co się stało? - zapytałam niepewnie podchodząc.
- Boże, jak dobrze że nic Ci nie jest! - krzyknął uradowany, podbiegł i mnie przytulił.
- Ej a co mi miało być? - Justin poluźnił uścisk i na mnie spojrzał.
- Myślałem, że poszłaś - posmutniał i spuścił głowę.
- Ej to mój dom i nigdzie się nie wybieram - zachichotałam - byłam w łazience - uśmiechnęłam się - Jak chcesz to też możesz iść, będziemy spać u mnie w pokoju, co?
- Okej, idę wtedy - zatrzymał się. - Gdzie? - pokiwałam głową śmiejąc się idąc na górę ciągnąc go za sobą, przyłapałam, że obczajał mój tyłek.
- Zrób zdjęcie, starczy na dłużej - uśmiechnęłam się posyłając buziaka i się śmiejąc a Justin spuścił wzrok.
- Och, to tu - otworzyłam drzwi od mojego pokoju - tam jest łazienka - wskazalam na rzeczowe drzwi.
- Okej, fajny pokój - uśmiechnął się i poszedł do łazienki. Ja w tym czasie się położyłam i przykryłam lekko kołdrą. Za 10 minut Justin był obok, w samych bokserkach. Podziwiałam jego klatę, taka umięśniona i pokryta dziarami. Gdyby nie to, że mam okres, rzuciłabym się na niego i byśmy się ruchali. Ale na poważnie. Same byście się śliniły.
- Zrób zdjęcie, będzie na dłużej - Justin mi się odgryzł i wytknął język.
- Przepraszam - powiedziałam lekko zawstydzona. Justin położył się, a ja odwróciłam się do niego plecami. Okrył nas szczelnie kołdrą.
- Dobranoc księżniczko - pocałował mnie w skroń
- Dobranoc Justin - uśmiechnęłam się. Później poczułam parę silnych rąk przyciągających mnie do rozpalonego ciała, a potem Morfeusz zabrał mnie do swojej krainy.
_______________________________________________________________
Hejka naklejka! Tak, wiem że krótki, ale dziwie się, że w ogóle go napisałam.. Powinnam się teraz uczyć, ale wolałam go napisać dla Was księżnisie <3 Buźka :*
Świetny!
OdpowiedzUsuń